Spotkanie z Urszulą Mierzwą – żywa opowieść o Indiach i Nepalu w Usarzowie i Leszczkowie

Dzięki inicjatywie Kół Gospodyń Wiejskich z Usarzowa i Leszczkowa, mieszkańcy tych miejscowości mieli niecodzienną okazję wyruszyć w niezwykłą podróż… bez wychodzenia z sali. Na zaproszenie KGW gościła tam Urszula Mierzwa – podróżniczka, której opowieści nie przypominają relacji z katalogu biura podróży, lecz są pełne emocji, kolorów, kontrastów i osobistych doświadczeń.

Spotkanie zatytułowane „Zanurzeni w Indiach i Nepalu – tam, gdzie życie ma inny smak” przeniosło uczestników do zupełnie innego świata – świata zapachów kadzideł, duchowych rytuałów nad Gangesem i ulicznych tłumów, gdzie chaos łączy się z codzienną radością życia.

Nie była to zwykła prelekcja. Jak mówili sami uczestnicy – „to była podróż bez biletu”. Urszula Mierzwa zabrała wszystkich do miejsc, które zna z autopsji – od zatłoczonych ulic Agry i duchowego Varanasi, przez kontrastowe Kalkutę i Himalaje, po wioski, gdzie dzieci wychodzą z uśmiechem naprzeciw każdemu gościowi.

Nie brakowało poruszających refleksji – o kremacjach nad Gangesem, o życiu bez dzieciństwa w przypadku żywej bogini Kumari w Katmandu, czy o codzienności riksiarzy w Kalkucie. Mierzwa nie unikała trudnych tematów – biedy, kastowości, samotności – ale wszystkie historie opowiadała z wielkim szacunkiem i ciepłem, pokazując, że każdy człowiek spotkany w drodze zostawia trwały ślad w pamięci.

Wspomnienia z wyprawy – od smaków ulicznego jedzenia po zapierające dech w piersiach widoki ośmiotysięczników – okraszone były humorem, wzruszeniami i autentycznością. Zamiast slajdów z folderu, uczestnicy „zobaczyli” Indie i Nepal oczami kogoś, kto tam był, kto rozmawiał z ludźmi, kto widział i czuł naprawdę.

Spotkanie zakończyło się długimi rozmowami, podziękowaniami oraz wspólnym przekonaniem, że świat jest większy i piękniejszy, gdy patrzy się na niego z otwartym sercem – nie przez szybę autobusu turystycznego.

Organizatorki z KGW podkreśliły, że to dopiero początek cyklu spotkań z ludźmi, którzy mają coś do opowiedzenia „spoza folderu”. A kto był na spotkaniu – na pewno długo go nie zapomni.

Wiadomości lokalne